W 2026 roku Unia Europejska próbuje na nowo ułożyć swoje relacje z Chinami, USA i krajami Globalnego Południa, balansując między rosnącymi napięciami geopolitycznymi a koniecznością utrzymania konkurencyjności przemysłu. Berlin szykuje szczegółowy „China Action Plan”, firmy przyspieszają przenosiny produkcji do „bezpieczniejszych” lokalizacji, a Europa Środkowo‑Wschodnia – z Polską na czele – wyrasta na jednego z największych beneficjentów tej globalnej przebudowy łańcuchów dostaw.
Nowy świat: de‑risking zamiast prostego „business as usual”
Od kilku lat europejskie firmy i rządy odchodzą od założenia, że handel i inwestycje z Chinami będą rosły w zasadzie automatycznie. Wojna handlowa USA–Chiny, pandemia, wojna w Ukrainie i szoki cen energii pokazały, jak bardzo Europa jest zależna od zewnętrznych dostaw surowców, komponentów i rynków zbytu. Zamiast „business as usual” na pierwszy plan wysuwa się strategia de‑riskingu – redukowania ryzyk, dywersyfikacji dostaw i przenoszenia części produkcji bliżej rynku końcowego.
De‑risking nie oznacza prostego „odcięcia się” od Chin, bo europejski przemysł – od motoryzacji po zielone technologie – nadal silnie opiera się na chińskich komponentach i rynku. Chodzi raczej o to, by żadna pojedyncza lokalizacja czy jedno państwo nie miały „włącznika” dla całych łańcuchów dostaw, a to wymusza nową układankę handlową na skalę kontynentu.
Berlin szykuje „China Action Plan”
Symbolem tej zmiany jest podejście Niemiec – największej gospodarki UE i jednego z krajów najbardziej powiązanych z Chinami. Według analiz think‑tanków i organizacji klimatycznych, w lutym 2026 r. kanclerz Friedrich Merz ma przedstawić szczegółowy „China Action Plan”, którego celem będzie połączenie bezpieczeństwa gospodarczego z utrzymaniem kluczowej współpracy handlowej.
Plan wpisuje się w szerszą niemiecką strategię wobec Chin, opartą na haśle „de‑risking without decoupling” – redukowanie ryzyk bez pełnego rozdzielenia gospodarek. To oznacza m.in. ostrzejszą kontrolę inwestycji w newralgicznych sektorach (półprzewodniki, infrastruktura krytyczna), zachęty do dywersyfikacji dostaw oraz większą transparentność co do ekspozycji na rynek chiński w bilansach największych firm.
Jednocześnie Merz zapowiada utrzymanie „strategicznych partnerstw” z Pekinem, co potwierdza jego zaplanowaną wizytę w Chinach i deklarację, że Niemcy nadal mają „strategiczny interes” w współpracy z drugą gospodarką świata. Nowa polityka ma więc raczej „przemodelować” relacje niż je przerwać – ale to już samo w sobie oznacza dużą zmianę dla całej UE.
Europa między Chinami, USA i Globalnym Południem
Na układankę handlową Europy wpływa nie tylko relacja z Chinami, lecz także coraz bardziej konfrontacyjna polityka USA oraz rosnące znaczenie Globalnego Południa. Raporty o wyzwaniach dla Europy w 2026 r. podkreślają, że UE musi jednocześnie utrzymać współpracę transatlantycką, zareagować na amerykańskie cła i subsydia przemysłowe oraz nie oddać pola Chinom w Ameryce Łacińskiej, Afryce czy Azji Południowo‑Wschodniej.
Chiny intensywnie inwestują w wydobycie surowców krytycznych i infrastrukturę w Globalnym Południu, co przekłada się na kontrolę nad kluczowymi elementami łańcuchów dostaw dla zielonej transformacji – litem, miedzią czy kobaltem. Europa, chcąc uniezależnić się od nadmiernej zależności od Chin, musi jednocześnie zabiegać o własne porozumienia handlowe i inwestycyjne w tych regionach, co dodatkowo komplikuje relacje z Pekinem.
Dla europejskich firm oznacza to konieczność prowadzenia bardziej złożonej strategii: jednoczesnego utrzymania obecności w Chinach, dywersyfikacji do innych krajów Azji, budowania nowych partnerstw z Globalnym Południem i przenoszenia części produkcji bliżej Europy.
Friendshoring i nearshoring: Europa Środkowo‑Wschodnia na fali
W tej nowej grze jednym z największych zwycięzców staje się Europa Środkowo‑Wschodnia. Trend nearshoringu (przenoszenia produkcji bliżej rynków zbytu) i friendshoringu (do państw uznawanych za politycznie „bezpieczne”) sprawia, że coraz więcej inwestycji trafia do tańszych, ale stabilnych krajów regionu – Polski, Czech, Słowacji, Węgier czy państw bałkańskich.
Analizy międzynarodowych firm inwestycyjnych pokazują, że przedsiębiorstwa z Europy Zachodniej przenoszą do CEE całe segmenty łańcuchów wartości, od montażu po bardziej zaawansowaną produkcję. Dodatkowo również część chińskich firm, zwłaszcza z branży elektromobilności i baterii, lokuje swoje fabryki w regionie, żeby być bliżej rynku UE i zmniejszyć ryzyko barier handlowych.
Niższe koszty pracy, dostęp do wykwalifikowanej kadry, członkostwo w UE i stosunkowo stabilne otoczenie regulacyjne sprawiają, że CEE jest przedstawiana w zachodnich analizach jako „nowe Chiny” dla produkcji na rynek europejski. To szansa, ale jednocześnie wyzwanie infrastrukturalne i polityczne – region musi nadążyć z inwestycjami w energię, logistykę i kompetencje pracowników.
Co to oznacza dla Polski
Polska już dziś jest jednym z głównych beneficjentów przesunięcia łańcuchów dostaw w stronę Europy Środkowo‑Wschodniej. Napływ inwestycji w sektorach automotive, baterii, elektroniki czy logistyki wpisuje się w opisywany przez analityków trend nearshoringu i friendshoringu, w którym Polska postrzegana jest jako relatywnie bezpieczny, duży rynek z dostępem do UE.
W nowej układance handlowej może to oznaczać kilka kluczowych korzyści:
- więcej dużych projektów przemysłowych przenoszonych z Niemiec, Francji czy Włoch do Polski;
- silniejszą pozycję Polski jako hubu logistycznego między Zachodem a rynkami wschodnimi;
- większą rolę w rozmowach o bezpieczeństwie gospodarczym UE, w tym o łańcuchach dostaw zielonych technologii.
Z drugiej strony Polska będzie musiała zmierzyć się z wyzwaniami: niedoborem pracowników w części sektorów, potrzebą ogromnych inwestycji w sieci energetyczne, OZE i infrastrukturę transportową. W świecie, w którym geopolityka na długo zostanie „nad” gospodarką, przewagę będą mieć kraje, które potrafią równocześnie przyciągać inwestycje, rozwijać własne technologie i dbać o odporność systemu – a nie tylko o niskie koszty.
Źródło: https://eccoclimate.org/what-are-the-challenges-facing-europe-and-the-world-in-2026/